Kącik dla rodziców
Gdybym mogła od nowa...
PDF

Gdybym mogła od nowa wychowywać dziecko

 

Gdybym mogła od nowa wychowywać dziecko,

Częściej używałabym palca do malowania, a rzadziej do wytykania.

Mniej bym upominała, a bardziej dbała o bliski kontakt.

Zamiast patrzeć stale na zegarek, patrzyłabym na to, co robi.

Wiedziałabym mniej, lecz za to umiałabym okazać troskę.

Robilibyśmy więcej wycieczek i puszczali więcej latawców.

Przestałabym odgrywać poważną, a zaczęła poważnie się bawić.

Przebiegłabym więcej pól i obejrzała więcej gwiazd.

Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.

Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.

Budowałabym najpierw poczucie własnej wartości, a dopiero potem dom.

Nie uczyłabym zamiłowania do władzy, lecz potęgi miłości.

 

DIANE LOOMANS

 
Czytajmy dzieciom
PDF

Poczytaj mi mamo, czyli jak czytanie bajek dzieciom wpływa na ich  emocjonalny rozwój

 

 

Współczesna szkoła i nauczyciele w niej pracujący wprowadzają dziecko w świat lektur poszukując coraz to nowych sposobów zainteresowania książką i przygotowania świadomego odbiorcy dzieł literackich. Jeżeli dziecko nie zaspokoi podstawowych potrzeb wynikających z wrodzonej ciekawości świata dzięki książce - zwyciężą groźni konkurenci czytania - film i telewizja. Ważnym jest aby przygotowanie dzieci do samodzielnego czytania i korzystania z literatury jako źródła wiedzy, przeżyć i emocji rozpoczęło się jak najwcześniej. Ogromną rolę odgrywają w tym procesie rodzice, jako osoby wspomagające wszechstronny rozwój dziecka. To czytanie właśnie staje się jednym ze sposobów na umiejętne wspomaganie tego rozwoju.

 

Nie sposób przytoczyć tutaj wszystkich zalet jakie płyną z pięknej tradycji czytania dziecku bajek na dobranoc. Zaleta pierwsza - wzór pięknej mowy - niejednokrotnie przecież na co dzień posługujemy się gwarą. Nasze dziecko idąc do szkoły ma problemy z prawidłową mową . Czytając teksty dostosowane do wieku i potrzeb dziecka dajemy mu przykład prawidłowego budowania zdań i wypowiedzi.

 

Zaleta druga - koncentracja. Dziecko któremu czytano w dzieciństwie bajki potrafi lepiej skupić się w czasie zajęć w szkole, łatwiej się wypowiada , jego mowa jest płynna, buduje poprawniejsze składniowo zdania . Dzięki różnorodności tekstów mały "słuchacz" posiada bogaty słownik ( czynny i bierny ) ma również lepiej wykształconą pamięć słuchową i wzrokową ( o ile czytane teksty były bogato ilustrowane ). Wielu psychologów wskazuje również na rozwój dziecięcej wyobraźni dzięki słuchanym bajkom.

 

Poza wymienionymi zaletami wypływającymi z czytania dzieciom książek należy zwrócić uwagę na jego rolę w kształceniu emocjonalnym. Czytając teksty nasycamy je emocjonalnie pomagając im poprzez naszą interpretację odczytywać i wyrażać emocje zawarte w tekście. Im młodsze dziecko tym łatwiej utożsamia się z bohaterami bajek wchodząc często w ich rolę. Uwidacznia się to w bezpośrednich reakcjach dziecka i w późniejszych zabawach oraz rysunkach. Czytając dobrze dobrane bajki stwarzamy sytuację, w której kształtuje się wyobraźnia dziecka uwarunkowana emocjami pojawiającymi się podczas słuchania. Czytając bajki mamy nieograniczony wpływ na dobór tekstów, które pomogą dziecku w interpretowaniu różnych sytuacji życiowych.

Przytoczę tu słowa francuskiego psychologa Francoise Dolto autora znanych książeczek z serii Kamyczek.

" We wszystkim co małe dzieci widzą i robią potrzebna jest im obecność kogoś, kto będzie im mówił czego doświadczają zanim tego całkowicie doświadczą. W ten sposób dzieci poznają słowa, które są im potrzebne aby interpretować własne środowisko."

 

Przeznaczone dla dzieci pozycje książkowe przedstawiają ten sam rodzaj emocji jakie towarzyszą im w codziennym życiu. Dzieci słuchając czytanych przez rodziców tekstów rozpoznają siebie w sytuacjach tam opisanych.

Zaleta trzecia - czytanie książek wzmacnia relację rodzica z dzieckiem. Rodzicom często pomaga zrozumieć psychologiczny i emocjonalny rozwój ich dzieci nadać mu właściwy kierunek. Widzimy często jak dziecko rośnie nabiera wagi - a czy zauważamy, że równocześnie z tym procesem kształtuje się jego osobowość ?

Zaleta czwarta - w życiu dziecka tworzy się obraz rodzica przewodnika i opiekuna - który prowadzi go przez zakamarki życia - bezpiecznie i spokojnie. Jeżeli czytamy dziecku różne pozycje ( bajki, wiersze, opowiadania ) z łatwością odnajdujemy postacie które pomogą w przeżywaniu i przezwyciężaniu trudności, interpretacji trudnych, życiowych sytuacji, rozwiązywanie ich.

 

Odrzucając książkę - świadomie rezygnujemy z jedynej ( oprócz rozmowy ) możliwości porozumiewania się z dzieckiem i wejścia w jego świat. W sytuacji kiedy dziecko zostawione jest samemu sobie w trudnych czy kłopotliwych dla niego sytuacjach szuka pomocy gdzie indziej. Często znajduje dla siebie azyl przed ekranem telewizora sprowadzając kontakt ze światem do jego najgorszej cząstki.

 

Nie wyczerpałam z pewnością wszystkich argumentów przemawiających za utrzymaniem w naszych rodzinach tradycji czytania dzieciom książek i bajek. Te które przytoczyłam są moim zdaniem jednymi z najważniejszych.

 

Czytajmy więc dzieciom bajki. Dodam tutaj, że wcale nie musimy kupować książek i bajek. W Gogolinie działa dobrze zaopatrzona biblioteka miejska w której z pewnością możemy wypożyczyć coś dla naszych dzieci, otrzymać fachową poradę. Zabierzmy dziecko ze sobą - niech również wybierze coś samodzielnie. Ciekawość świata - rozbudźmy w naszych dzieciach wyobraźnię. Nie zostawiajmy ich na pastwę TV. Przecież to nasze dzieci.

Autor artykułu: Justyna Piekiełko

 
Zabawy gloskami
PDF

Zabawy głoskami

Wszystkie ćwiczenia staramy się łączyć z zabawą. Ćwiczenia wykonujemy na łatwych, krótkich wyrazach o zapisie zgodnym z fonetyką, np.: ul,oko, las, dom, maki, most.

W ćwiczeniach dziecko:

  • odnajduje imiona dzieci ze swojej grupy przedszkolnej zaczynające się np. głoską „m” – Marysia, Michał, Miłosz;
  • wyszukuje wokół siebie przedmioty, których nazwy zaczynają się określoną głoską, np.: „p”: pudełko, pasek plecak, piórnik, papier;
  • podnosi w górę rękę, jeśli w wyrazach wymawianych przez rodzica usłyszą daną głoskę, np. „l”: lato, kot, lala, kula, stół, las;
  • chwytając piłkę rzuconą przez rodzica, podaje jednocześnie wyraz zaczynający się głoską, np. „z”: zupa, zegar, zabawka, zapałki;
  • ustala, jaką głoską zaczynają się odczytywane przez rodzica wyrazy, np. pole, kolej, mapa, słowik, olej, osa;
  • nazywa rozrzucone na stole obrazki, a potem wybiera te, których nazwy zaczynają się taką głoską, jak wskazywany przez rodzica przedmiot. Obrazki muszą mieć czytelne, jednoznaczne nazwy: but, lala lody, noga;
  • po lewej stronie układa obrazki zaczynające się np. głoską „p”, a po prawej zaczynające się głoską „d”;
  • odgaduje, jaką głoską zaczynają się nazwy pokazywanych przedmiotów;
  • bawi się w sklep, gdzie kupuje przedmioty, których nazwy zaczynają się np. głoską „s” - sałata, sok, seler,  ser
  • podaje nazwy z początkową głoską np. „f”: fala, fabryka, foka, fotel, firana, fajka, fontanna-może to robić w formie zabawy – „Jedzie pociąg z towarami na głoskę...”f”;
  • dobiera w pary wyrazy, które różnią się tylko jedną głoską (koza - kosa, mama - dama, tata - data, Ala- Ola)
  • rebusy – układamy przed dzieckiem 3 obrazki, których początkowe głoski utworzą nowy wyraz np.: balon – ul – teczka = but, parasol – agrafka – stół = pas; można tę samą zabawę przekształcić na układanie wyrazów z ostatnich głosek wyrazów np:
  • układa ciąg obrazków, z których kolejny zaczyna się tak jak ostatnia głoska w poprzednim słowie: las-sowa-aparat-tor-ryba

Te same i podobne zabawy można wykorzystać do wyróżniania głosek na końcu wyrazu.

 
Sprzątanie
PDF

Uczymy dzieci porządku

Dla wielu z nas sprzątanie to koszmar i udręka. A gdyby tak potraktować je jak niezłą zabawę?

Wiadomo, że w mieszkaniu, w którym jest wszędobylski maluch, nie sposób utrzymać idealnego porządku. Jedną z podstawowych przyczyn jest to, że dorośli i dzieci prezentują różne stanowiska, jeśli chodzi o ład przestrzenny. Rodzice wymagają bowiem rzeczy niezrozumiałych - niektóre przedmioty mają być złożone na półkach, inne w odpowiednich pudełkach, jeszcze innych nie wolno wywlekać z szuflad (mimo że tam tkwią zupełnie bezużytecznie). Czasem mama i tata krzyczą, że w pokoju jest bałagan, a czasem są zadowoleni z porządku, choć tak naprawdę niewiele się zmieniło - tylko klocki leżą w innym niż dotąd miejscu.
Kwestia sprzątania i utrzymania porządku budzi więc sporo nieporozumień i emocji, bez których żyłoby nam się milej i spokojniej. Dlatego warto poznać, zapamiętać, a także wprowadzić w życie proste sztuczki, które pomogą poskromić domowy rozgardiasz, przekonać dziecko do porządku, a przynajmniej wykształcić sobie małego pomocnika.

1. Przewróciło się, niech leży

Na początek warto sobie uświadomić, że pewien nieład w domu trzeba po prostu zaakceptować. Nie unikniesz wyciągania durszlaków z kuchni do pokoju, kolejki zaparkowanej między butami w przedpokoju czy pojedynczych elementów układanki pod stołem. Masz do wyboru: albo przez cały dzień biegać z pochyloną głową i napotkane fragmenty mienia odkładać na swoje miejsce (co bardzo obciąża kręgosłup i nerwy), albo... zachować zdrowy rozsądek. Postaw w kącie kartonowe pudło i wrzucaj do niego wszelkie znaleziska. Wieczorem razem z dzieckiem posegregujecie je i odłożycie na miejsce. W ten sposób walczyć z bałaganem będziecie tylko raz dziennie, a maluch zdobędzie cenną wiedzę („Tą szczotką mama i tata szorują wannę. Gdzie ją trzeba odnieść?”).

2. Brak dostępu

Ogranicz liczbę szuflad i szafek, do których maluch ma dostęp. Pozwól na rewizję najwyżej w trzech, np. ze skarpetkami w sypialni i pokrywkami w kuchni (ułożenie ich na miejscu nie wymaga specjalnego wysiłku, a do zabawy nadają się wyśmienicie). Pozostałe możesz zamknąć na cztery spusty za pomocą specjalnych zatrzasków do szuflad i skobelków na szafki. Przy okazji jednak tłumacz dziecku, że pewne rzeczy należą tylko do mamy lub taty i nie wolno ich ruszać. Jeśli będziesz to robić stanowczo, cierpliwie i konsekwentnie, dziec- ko przyjmie to do wiadomości (co nie znaczy, że nigdy nie ulegnie ciekawości).

3. Rzut klockiem do celu

Postaraj się, żeby sprzątanie nie było nudne. Zaproponuj zabawę we wkładanie (lub wrzucanie, to robi więcej zabawnego hałasu) klocków do pudełka. Zróbcie wyścigi, kto pierwszy napełni pudło zabawkami. Niech samochodziki z pompą wjadą do swego pojemnika - garażu. Takie sprzątanie zapewne się dziecku spodoba. Szanse na to się zwiększą, jeśli pobawicie się razem. Od czasu do czasu zrób coś źle, np. włóż misia do pudła z klockami. Maluch będzie miał satysfakcję, gdy zauważy twój błąd, i ochoczo go naprawi.



4. Instrukcja dla dwulatka

Od dwulatka możesz już oczekiwać pomocy w sprzątaniu, ale na jasnych zasadach. Podpowiadaj mu, co ma robić: „Na podłodze leży miś, włóż go do tego czerwonego pudełka, samochodzik też, a teraz pozbieramy klocki”. Na klocki nie starczyło mu już zapału? Nie szkodzi. Nauka wymaga czasu. Pamiętaj, by wyrażać się jasno. Zamiast mówić: „Posprzątaj swój pokój”, powiedz dziecku dokładnie, co ma robić: „Włóż skarpetki do szuflady”, „Zabawki powinny być w pudełku, a książki na półce”. Maluch będzie wiedział, o co ci chodzi, i łatwiej mu będzie wykonać polecenie. Oczywiście pod warunkiem że nie będziesz wymagać za wiele (np. żeby równiutko ułożył swoje bluzki w szafce).

5. Rączki małe do sprzątania doskonałe

Dla trzylatka największą atrakcją jest udział w prawdziwym „dorosłym” sprzątaniu. Wykorzystaj to. Kiedy myjesz meble, daj mu wilgotną ściereczkę i poproś, by wytarł kurz z dolnych półek. Gdy zamiatasz, wręcz mu małą szczotkę i szufelkę. Niech zamiecie swój kawałek podłogi. Taki pomocnik może być wprawdzie nieco uciążliwy, ale warto uzbroić się w cierpliwość. W końcu jest to inwestycja na przyszłość.

6. Wespół w zespół

Nawet jeśli maluch potrafi już posprzątać po zabawie, nie każ mu robić tego samemu, bo szybko znajdzie sobie inne, ciekawsze zajęcie. Pomóż mu trochę; pamiętaj, że małemu człowiekowi trudniej niż tobie wykonać wiele czynności. Poza tym wspólne sprzątanie to dobra okazja, by pokazać dziecku, że można dzielić się obowiązkami i współpracować („Ty pozbieraj pluszaki, a ja znajdę wszystkie klocki”).

7. Sprytne sztuczki

Wykorzystuj sprytne pomysły na szybkie sprzątanie. Życie ułatwią wam plastikowe pojemniki lub kartonowe pudła na zabawki. Nie trzeba w nich niczego układać, wystarczy wrzucić i już. Naucz także dziecko, by klockami lub układankami bawiło się na specjalnie do tego przeznaczonym prześcieradle, bo na pstrokatym dywanie małych części niemal nie widać. Po zabawie wystarczy zebrać cztery końce i zawiązać niczym węzełek Włóczykija (można też ściągnąć je zwykłą grubą gumką). Da sobie z tym radę nawet czterolatek.

8. Popsute? Do worka!

Umieść na ścianie pokoju dziecięcego duży płócienny worek. Tam maluch będzie mógł wrzucić misia z urwaną łapką, połamane kredki, gitarę, w której wyczerpały się baterie, samochodzik bez kół, wszystko, czym już nie może się bawić. Raz na miesiąc przejrzyjcie zawartość worka. Część na pewno wróci do łask. Wystarczy przyszyć łapkę, zatemperować kredki, wymienić baterie. Zabawki, których nie da się już naprawić, włóż do torby foliowej i wynieś do piwnicy. A po paru miesiącach, jeśli maluch się o nie nie upomni, po prostu wyrzuć.


9. Za pół godziny zaczynamy

Nie zmuszaj dziecka, by natychmiast przerwało zabawę i zajęło się sprzątaniem. Daj mu trochę czasu. Jeśli zbliża się pora spaceru czy kolacji, uprzedź o tym co najmniej pół godziny wcześniej i przypomnij kilka razy.

10. Pochwała czyni cuda

To prawda, że misiek nie powinien leżeć pod stołem, ale nikt nie jest doskonały. Poza tym nic tak nie zniechęca do wysiłków jak krytyka. Oczywiście ty posprzątałabyś szybciej i dokładniej. I nie wrzuciłabyś skarpetek do pudła z klockami... Ale nie masz chyba ochoty tego robić sama, prawda? Jeśli maluchowi choć w części uda się zapanować nad bałaganem w pokoju dziecięcym, doceń jego wysiłki i nie zapomnij pochwalić: „Wszystkie samochodziki są w pudełku! Brawo!”, „Ale pięknie posprzątałeś, dziękuję”.

 
Kary i nagrody
PDF

Wpływ stosowania kary i nagrody na wychowanie dziecka

Każde pożądane i przyjemne dla danego zwierzęcia lub człowieka następstwo wykonania przezeń określonej czynności lub powstrzymania się od niej jest nagrodą.

Nagroda kojarzy się zwykle z pewnymi przedmiotami lecz także czynności
i relacje mogą być czynnikami nagrody. Nagroda w dużym stopniu wpływa na kształcenie aktywnej postawy dziecka, wyzwala jego czynny stosunek do obowiązków, do stawiania mu wymagań. Nagradzanie jak i karanie jest uzależnione od całokształtu życia rodzinnego i oddziaływań stosowanych wobec dzieci. Często rodzice traktują dziecko jako kłopotliwy dodatek do małżeństwa, a dziecko powinno mieć prawo być kimś, być dzieckiem. Tego domagał się Janusz Korczak.

 

W wychowaniu rzadko stosuje się przemyślany system nagród. Sprawianie dziecku przyjemności (nagroda) towarzyszy zwykle uroczystościom rodzinnym, świętom, imieninom czy urodzinom. Prezent raduje, jest dowodem, że rodzice kochają dziecko. Jednakże otrzymywanie upominków nie jest równoznaczne
z nagrodą, gdyż nagrodę uzyskuje się za coś konkretnego, za dodatkowy trud, wysiłek nie związany z wypełnieniem codziennych obowiązków. Nagroda ma być bowiem bodźcem wzmacniającym postępowanie pozytywne. Dziecko rozsądnie nagradzane próbuje własnych sił w pracy coraz trudniejszej i coraz bardziej odpowiedzialnej.

 

Wartość nagrody polega również na tym, że dostarcza nagrodzonemu pozytywnych przeżyć uczuciowych, które korzystnie wpływają na jego osobowość. Nabiera ono przekonania, że jest doceniane i kochane.

Z nielicznymi wyjątkami, są bowiem dzieci zasypywane drogimi zabawkami. Nie byłoby w tym nic złego, gdybyśmy znali umiar i nasze podarunki wręczali
z jakąś intencją wychowawczą, konsekwencją. Nagroda ma bowiem orientować dziecko w oczekiwaniach i wymaganiach rodziców, ma utwierdzać je, że postępuje właściwie i zachęcić do dalszego takiego postępowania. Stosowanie nagród wymaga wiele taktu i przemyślanych działań rodziców, a także określenia: za co i dlaczego otrzymujemy nagrodę. Nagradzać należy tylko tę osobę, która rzeczywiście na to zasłużyła, za dodatkowy wysiłek. W pośpiechu jednak nie dostrzegamy wysiłku i chętniej karcimy, niż nagradzamy.

Za pomocą karania nie da się całkowicie wyeliminować niepożądanych zachowań, lecz co najwyżej można je stłumić na pewien czas. Ostre kary prowadzą także do występowania społecznie niepożądanych skutków. Nie można działać według schematu: wykroczenie lub zaniedbanie dziecka i kara dorosłego. Należy ocenić czyn dziecka i zdać sobie sprawę z tego, dlaczego został popełniony.

 

Ponadto, aby kara mogła pełnić rolę pozytywną, należy przestrzegać następujących zasad:

-             dostosowanie kary do czynu i związania jej z nim,

-             sprawiedliwości, czyli proporcjonalności do winy,

-             konsekwencji i jednomyślności rodziców w karaniu,

-             stopniowania kar w zależności od doniosłości przewinień,

-             uwzględnienie indywidualności, wieku dziecka i motywów jego postępowania,

-             umiarkowania w stosowaniu kar,

-             różnego repertuaru kar.

 

W praktyce wychowawczej rodziców występują liczne przejawy niewłaściwego karania dzieci. Kara fizyczna ma bardzo wielu zwolenników. Im cięższe przewinienie, tym silniejsze razy. Bijąc dziecko rodzice wyładowują własną agresję, zły humor, zawiedzione nadzieje. Kara fizyczna poniża godność dziecka, upokarza je. Stefan Szuman, nieżyjący wybitny psycholog polski, badał uczucia dzieci bitych. Doszedł do wniosku, że pod wpływem lęku i bólu budzi się nienawiść do osoby bijącej, dlatego dzieci oszukują, ukrywają swoje przewinienia aby uniknąć kar cielesnych.

 

Częstym następstwem bicia są różnego rodzaju nerwice i lęki (fobie) oraz wyzwalanie agresywności dzieci. Jest to najczęściej stosowany zabieg mający skłonić do posłuszeństwa, likwiduje on małe zło, a czyni poważne, bo trwałe. Stosowanie kar w wychowaniu było jest i będzie sprawą kontrowersyjną. Dzieci są różne i sposób kierowania ich rozwojem też musi być zróżnicowany.

 

Tak więc decydując się na zastosowanie kary porozmawiajmy najpierw
z dzieckiem czy jest świadome za co będzie ukarane czyli czy zdaje sobie sprawę z tego co zrobiło źle.

Pamiętajmy zawsze o tym, że nie karamy dziecka lecz jego zachowanie
i starajmy się by dziecko też było tego świadome.

 
Strona 2 z 3